wtorek, 20 maja 2008
Mrrrrau!

Japończycy ponoć kochają koty. Co z tego, skoro większość z nich żyje w ciasnych mieszkaniach. Trzymanie tam pupila to dla zwierzątka męka, a dla właściciela wyrzut sumienia. A tęsknota boli, jeśli przeciętnie przebywa się w pracy kilkanaście godzin. Koniec z tym!

W Tokio powstają superpopularne kawiarnie Neko. Między stolikami spacerują wypielęgnowane kocury, które do woli można głaskać i brać na kolana. Za pięniądze... Godzina w lokalu kosztuje 800 jenów, czyli około 18 złoty (w cenę wliczony jest jeden drink). Chętnych jest tylu, że w weekendy czy święta nie sposób wejść do kawiarni bez wcześniejszej rezerwacji stolika. A tu można dowiedzieć się czegoś więcej: CURL UP CAFE.

I jeszcze kilka zdjęć pupilków właścicielki:

Są boskie :)

A na dokładkę: z jakich haseł wyszukiwanych w Googlach wchodzą ludzie na Japonki: genpet, kowbojki,  znane japońskie aktorki, azjatyckie horrory, japoński bóg śmierci, jak dbać o włosy chiaki kuriyama, najbardziej znani mordercy na świecie, naga kowbojka, coś śmiesznego zdjęcia, tokyo zankoku keiatsu, rukia w ciąży, gdzie można kupić katane, japońska nauka nago:)

21:15, olusiusiu , Kawaii?
Link Komentarze (2) »
piątek, 16 maja 2008
Monkey Majik
Pora na Monkey Majik! Piszę o nich, bo to dosyć dziwny zespół (pod względem członków) a na dodatek ich nowy singiel Together zajmuje ostatnio miejsca w pierwszej 10 większości japońskich list przebojów.


Monkey Majik to japoński zespół z położonego na północ od Tokyo miasta Sendai. Nazwa pochodzi od piosenki Monkey Magic innej japońskiej grupy - Godiego. Zespół tworzą 4 osoby (dwóch Kanadyjczyków i dwóch Japończyków): wokaliści, a zarazem gitarzyści - bracia Maynard i Blaise Plant, perkusista Takuya „tax” Kikuchi oraz basista Hideki „DICK” Mori. Grupa tworzy pop-rockowe utwory zarówno w języku angielskim jak i japońskim.

Pierwsze utwory Monkey Majik zostały wydane w 2002 roku na EP (symbolem EP oznacza się płyty muzyczne, które są zbyt długie by nazwać je singlem, ale zbyt krótkie by zakwalifikować je jako pełnoprawny album) pod tytułem TIRED. Dostępnych było jedynie 1000 egzemplarzy płyty. Komercyjny sukces zespół rozpoczął w 2006 roku pierwszym singlem fly który zajął 19 miejsce na japońskiej liście Oricon top 200. Następny singiel Around the World był już 4 i zyskał popularność dzięki serialowi Saiyuuki którego był motywem przewodnim. Monkey Majik ma też na koncie utwory tworzone z innymi wykonawcami, takimi jak m-flo, Yoshida Brothers czy SEAMO.

23 kwietnia 2008 wydali kolejny singiel pod tytułem  Together/Akari/Fall Back, który stał się hitem. Zespół jest w trakcie trasy po Japoni, a bilety na koncerty rozeszły się w ciągu kilku dni.

01:26, olusiusiu , Muzyka
Link Komentarze (1) »
wtorek, 13 maja 2008
Madame Butterfly

Jakiś czas temu przez przypadek wpadłam na wzmiankę o Madame Butterfly, trochę poszukałam na Youtube i od razu się zakochałam!

Madame Butterfly to opera w trzech aktach (pierwotnie w dwóch) Giacomo Pucciniego z 1904 roku. Premiera pierwszej wersji opery miała miejsce 17 lutego 1904 w mediolańskiej La Scali. Składała się wtedy z dwóch aktów i została bardzo chłodno przyjęta. Muzykę co chwila zagłuszały głośne krzyki i wybuchy śmiechu.

Wściekłość obecnej na prapremierze Madame Butterfly publiczności mogło spowodować kilka rzeczy. Po pierwsze w I akcie opery pojawiała się fraza bardzo przypominająca motyw z wcześniejszej opery Pucciniego – „Cyganerii” (na sali rozległy się okrzyki: „Cyganeria! Cyganeria! Już to słyszeliśmy”). Przyczyną było także to, że Madame Butterfly była w swej pierwotnej wersji podzielona na zaledwie dwa akty – których długość (zwłaszcza drugiego, który trwał półtorej godziny) przekroczyła granice wytrzymałości ówczesnych słuchaczy.

Następnego dnia śmiertelnie obrażony kompozytor zabronił „La Scali” grania Madame Butterfly. Kosztowało go to 20 000 lirów odszkodowania, ale mimo licznych próśb i nalegań, swej decyzji nie zmienił do końca życia. Drugie w historii wykonanie Madame Butterfly na najsłynniejszej scenie operowej świata odbyło się dopiero 29 listopada 1925 r. – dokładnie w rok po śmierci Pucciniego.

Wykonanie poprawionej Madame Butterfly 28 maja 1904 r. w Teatrze Wielkim (Teatro Grande) w Brescii było dla Pucciniego olbrzymim triumfem. Aż siedem fragmentów musiano bisować, a po zakończeniu przedstawienia wywoływaniom kompozytora nie było końca.

Madame Butterfly przedstawia historię młodziutkiej gejszy imieniem Cio Cio San (czyli Motyl;  po angielsku Butterfly), która bierze tradycyjny, japoński ślub „na 999 lat” z porucznikiem marynarki amerykańskiej nazwiskiem Pinkerton, a gdy przekonuje się, że nie potraktował on tego małżeństwa w sposób poważny i związał się z inną kobietą, popełnia tradycyjne japońskie samobójstwo czyli „seppuku”. Akcja tej opery nie jest zwykłą fikcją. Prototypem jej tytułowej postaci była żyjąca w latach 1851-1899 japońska gejsza Tsuru Yamamura, zwana przez otoczenie O-Czo-San, od godła rodzinnego - motyla, którego nosiła wyhaftowanego na płaszczu. Poślubiła ona bogatego angielskiego kupca, a gdy ten ją porzucił, usiłowała popełnić seppuku, lecz w porę została uratowana. Resztę życia spędziła u boku syna, którego ojciec w końcu się nim zaopiekował i oddał do szkoły w Nagasaki.

Muzyka jest cudowna, ale co Wam będę mówić - sami posłuchajcie:

czwartek, 08 maja 2008
Zdjęcia tygodnia 1

Ludzie podczas weekendu majowego w parku Hibiya w Tokio.  

Cudowna (!) Ellen Page (21 lat) razem z aktorką Satomi Ishihara w Tokio. Page promowała w środę film Juno, który do japońskich kin trafi 14 czerwca. Japońska aktorka, która obecnie gra w operze mydlanej o nauczycielce angielskiego z chęcią chciałaby zagrać w japońskim remake'u oscarowego filmu o nastolatce w ciąży (czyżby Japończycy coś szykowali?).

Sylvester Stallone (61 lat) w Tokio podczas trasy promującej kolejną część Rambo. W trakcie wizyty Stallone powiedział, że jest dumny ze swego filmu, w którym ukazuje walkę z reżimem w Birmie. Ma również nadzieję, że jego produkcja zmieni sytuację jaka panuje w Myanmar.

Zdjęcie zrobione przez TARO FUJIMOTO na koncercie polskiej (!) orkiestry symfonicznej z Warszawy, która odbywa właśnie tournee po całej Japonii. Orkiestra zaprasza na swe koncerty rodziców wraz z maluchami - jak miło :)

I na koniec coś śmiesznego a zarazem nieco przerażającego... DJ OZMA wystąpił podczas koncertu (pod tytułem X Japan Kōgeki Saikai 2008 I.V. ~Hametsu ni Mukatte) ku czci gitarzysty, który popełnił samobójstwo równo 10 lat temu.

piątek, 02 maja 2008
Death Note

Co pewien czas w Japonii powstanie manga, na punkcie której szaleje cały świat. I nie chodzi tu jedynie o kraje azjatyckie czy Stany Zjednoczone ale o całą Europę czy chociażby Meksyk. Również w Polsce od kilku miesięcy dzięki wydawnictwu JPF możemy zagłębić się w historię Notesu śmierci. Jak dotąd ukazały się 4 tomy, a kolejne są w przygotowaniu. Niestety ze względu na zbliżającą się maturę nie mam czasu na czytanie. Obejrzałam jednak anime o tym samym tytule, które składa się z 37 odcinków i muszę przyznać, że wgniotło mnie w fotel do takiego stopnia, że potrafiłam zarwać noc tylko po to, żeby obejrzeć całą serię do końca. Ale zacznijmy od początku!

Light Yagami (Raito) jest młodym, utalentowanym uczniem. Prowadzi spokojne, żeby nie powiedzieć nudne życie klasowego prymusa. Każdego dnia wraca do domu aby cały swój wolny czas spędzać na nauce. Sytuacja odmienia się diametralnie w momencie, gdy znajduje dziwny notatnik zatytułowany Death Note. Według reguł w nim zapisanych posiada on niesamowitą moc. Jeśli posiadacz znając twarz i nazwisko osoby, zapisze je w notatniku, osoba ta umrze. Początkowo Light uznaje to za żart. Jednak pewnego dnia nudząc się wpisuje nazwisko kryminalisty pokazywanego akurat w telewizji. Okazuje się, że moc notesu nie jest wymysłem. Dodatkowo należy on do Shinigami (japoński bóg śmierci) o imieniu Ryuuk.

Od tej pory Light stara się zrealizować swój cel: oczyścić świat ze złoczyńców i stanąć na jego czele jako bóg. Jednak masowe i tajemnicze zgony przestępców zwracają uwagę policji oraz najlepszego na świecie detektywa, ukrywającego się pod pseudonimem L. Specjalna ekipa - stworzona do rozwiązania tej sprawy dąży do odkrycia tajemniczego mordercy. L szybko odkrywa, że seryjny morderca, nazwany przez ludzi Kira (nazwa pochodząca od angielskiego słowa „Killer” - zabójca), znajduje się w Japonii, i że nie potrzebuje fizycznego kontaktu, by zabijać. W ten sposób rozpoczyna się wyścig w celu udowodnienia, kto jest większym geniuszem.

Historia o mordercy i detektywie jakich wiele ale tu trzeba powiedzieć wprost: takiej wciągającej akcji mogą pozazdrościć nawet największe amerykańskie hity! Nie znajdziecie nic, do czego można by się przyczepić. Postacie świetnie zarysowane i nie chodzi tu jedynie o głównych bohaterów ale także o osoby znajdujące się na drugim planie.

Fabuła anime jest oryginalna i skomplikowana, ale nie na tyle żeby widz mógł się pogubić ... po prostu w napięciu czekamy na rozwiązanie wszystkich tajemnic. A zakończenie! Jest świetne - lepszego nie można sobie wyobrazić. Do ostatniej sekundy widz siedzi z zapartym tchem i czeka na to, co się wydarzy. Czy Light wygra i zostanie bogiem czy też przebiegły detektyw go pokona i morderca będzie musiał ponieść odpowiednią karę. Jedyne co chcę jeszcze dodać to fakt, że produkcja ta nie jest jedynie banalną bajeczką jakich wiele z cudownym, słodkim zakończeniem, lecz historią o głębszym znaczeniu, która na długo zapadnie widzowi w pamięci. Nie będę się dłużej rozpisywać, bo szczegółowiej możecie przeczytać sobie TU.

I jeszcze ciekawostka: Manga Death Note została zakazana w niektórych miastach Chin. Przyczyną był fakt, że coraz modniejszym stało się prowadzenie własnych notesów śmierci wśród młodych uczniów (zapisywali tam nazwiska nielubianych nauczycieli i kolegów). Zakazano również dystrybucji gazety o tym samym tytule, nazywając ją "trucizną, zatruwającą słabe serca".

czwartek, 01 maja 2008
Podobna do Japonki?

No cóż. Stało się! To nie może być pomyłka! Nie da rady, żeby jakakolwiek nastąpiła skoro jestem podobna nie do jednej lecz do dwóch Japonek 8)

Ayumi Hamasaki - Była pierwszą artystką, której cztery single znalazły się w pierwszej dziesiątce japońskiej listy przebojów równocześnie. W roku 2002 w plebiscycie MTV Awards zdobyła tytuł najlepszej azjatyckiej piosenkarki. W tym samym roku była najlepiej zarabiającą artystką w Japonii. Poza śpiewaniem Ayumi grała również w filmach. Została uznana za jedną z najbardziej znanych i najbardziej wpływowych piosenkarek pop w historii Japonii. Z dorobkiem muzycznym obejmującym dekadę, Ayumi jest jedyną piosenkarką, której wszystkie siedem albumów studyjnych osiągnęło pierwsze miejsca na listach przebojów.

Ueto Aya - W 1997 roku na siódmym ogólnokrajowym konkursie młodych piękności zdobyła nagrodę specjalną. Odkrycie to otworzyło jej drzwi do reklamy, co miało wpływ na przyszły wybór kariery aktorskiej. W 1999 roku wraz z Nejiki Mami, Fujiya Mai, Nishiwaki Manami utworzyła grupę Z-1, która przed rozpadem nagrała pięć singli. Dwa lata po rozpadzie Z-1, już jako solistka podpisałą kontrakt z wytwórnią płytową Pony Canyon, co zaowocowało w 2002 roku pierwszym singlem "Pureness", a w 2003 roku płytą "AYAUETO". Karierę aktorską (pomijając reklamy) rozpoczęłą w 1999 roku w filmie "Murderer - killer of paraiso"

 
1 , 2 , 3
blogi